Sarajewska iskierka.

Jest piąta rano. Ze snu budzi mnie pierwsze zawodzenie muezina. Pierwsze z pięciu, jak każdego dnia. W głowie jeszcze lekko mi szumi. Idę do łazienki, omiatam wzrokiem pustą butelkę po winie na parapecie. Pamiętam, że zapomniałem kupić wodę mineralną, więc żłopię wodę prosto z kranu. Jest ciepła i niedobra ale mokra. Mokra. Za oknem rzęsisty […]